"Zwierzęta są dobre dla Ciebie

- bądź dobry dla zwierząt"


Człowiek istnieje dzięki zwierzętom. Bez zwierząt nie byłoby ludzi. 
Celem Fundacji Dobrych Zwierząt jest pokazanie, że życie człowieka zależy od zwierząt, dlatego ludzie winni są im poszanowanie.
Cele realizujemy poprzez prowadzenie szeroko pojętej edukacji humanitarnej, akcji kastracji i identyfikacji zwierząt oraz działań medialnych i prawnych zmierzających do poprawy losu zwierząt.
Zajmujemy się też bezpośrednio bezdomnymi zwierzetami.

AKTUALNOŚCI

Sprawa Koni z Morskiego Oka

czytano 2200 razy

Burda, do której doszło podczas protestu organizacji prozwierzecych, na drodze do Morskiego Oka, to temat numer jeden mediów i facebooka. Dziś przyszło już kilka maili wyzywających Fundację do poparcia protestu i jedności z protestującymi.

Od początku zgadzałam się z protestującymi w jednym – zdarza się, że konie są przeciążane. Zarówno w drodze do Morskiego Oka jak i podczas zawodów, w szkółkach jeździeckich i podczas wielu innych prac. Niby na wóz może wejść określona ilość osób, ale przecież nikt nie waży każdego klienta. Jeden waży 50 kg inny - trzy razy tyle. Na wóz wchodzi rodzina – jedna osoba pozostaje, przecież żaden woźnica nie zrezygnuje z wzięcia dodatkowej osoby, zwłaszcza, że płaci.Takich wątpliwości jest sporo. Niemniej jednak mam poważne wątpliwości co do idei całkowitej likwidacji transportu konnego. Dlaczego? Nie mając wielkiej wiedzy na temat koni zasięgnęłam języka u znajomej, która zawodowo i naukowo zajmuje się końmi. Zapytałam wprost. „Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Powiedz mi jak to z tymi końmi nad Morskim Okiem jest”

Otóż jak zawsze prawda leży pośrodku. Góral jak każdy inny człowiek, który żyje ze zwierząt robi wszystko żeby do interesu nie dokładać i jak najwięcej zarobić. Jak w każdy środowisku zdarzają się czarne owce. Tak samo jest w tym środowisku. Fiakirzy traktują konie przedmiotowo – jak „swoje narzędzie pracy” . Nie ma w tym nic złego jeśli o zwierzę się dba, realizuje prawidłową opiekę oraz robi wszystko aby to zwierze jak najdłużej mogło wykonywać swoją pracę. Są tacy, którzy traktują konie jednosezonowo – chcą zarobić tyle, żeby opłacało się co roku wymieniać zwierzęta na nowe. I to właśnie ta druga grupa przynosi złą chlubę całemu środowisku. Może gdyby środowisko dbające o swoje zwierzęta, takie osoby wyeliminowało, nie było by całej awantury. Argumenty obu stron dotyczące rzeźni dla koni kończących pracę nie są tutaj argumentami, bo czy konie pracują czy nie - na rzeź pójdą. Osobiście nie widzę różnicy w tym czy do rzeźni idzie krowa, koń czy świnia. Wszystkie skończą tak samo, po długotrwałym transporcie i niełatwym życiu.

Argumenty o całkowitej eliminacji transportu konnego są dla mnie po raz kolejny przykładem na hipokryzję obrońców zwierząt. Jak widać na fotografiach wielu z nich czerpie ogromną radość (nierzadko zyski) z jazdy konnej. Nie widzą problemu w przedmiotowym traktowaniu koni sportowych czy rekreacyjnych. Nie widzą problemu w siadaniu na grzbiet konia i jeżdżeniu na nim, a równocześnie, widzą problem w bryczkach na starówkach miast lub koniach nad Morskim Okiem.

Na jednym ze spotkań, które miały na celu wypracowanie standardów dotyczących koni nad Morskim Okiem, zaproponowano rozwiązanie, polegające na montażu silników elektrycznych do wozów wożących turystów. Silniki miałby być uruchamiane w miejscach, gdzie dochodzi do konieczności zwiększenia siły z jaką koń ciągnie wóz i tym samy ułatwiać koniom pracę. Jednakże, argumenty te zostały odrzucone przez wszystkie uczestniczące w spotkaniu organizacje. Obawiam się, że tak długo, strony nie będą gotowe na kompromis, tak długo zwierzęta będą cierpieć. Nie wierzę w likwidację transportu konnego, zarówno do Morskiego Oka jak i na innych trasach. Wiem, że złość fiakrów na organizacje odbije się tylko i wyłącznie na koniach. A szkoda. Techniką „stopy w drzwiach” można zacząć od poprawy sytuacji tu i teraz tj:

- zleceniu badań naukowej instytucji zagranicznej – nie będzie wątpliwości co do jej bezstronności

- zamontowaniu wag na trasach i regularnej kontroli wagi wozów

- zamontowaniu wspomnianych silników elektrycznych do wozów

- wzmocnieniu kontroli weterynaryjnej na trasie

- kampanii skierowanej do grupy osób odpowiedzialnych za to, ze transport istnieje – klientów wozaków

Koń jako zwierze gospodarskie, został wyhodowany i przystosowany do pracy fizycznej i taka praca jest dla niego normalną sytuacją. Jednakże patologią jest wykorzystywanie koni do pracy ponad ich siły fizyczne. Zdarza się to, nie tylko nad Morskim Okiem ale także w szkółkach jeździeckich, na zawodach czy imprezach związanych ze sportem końskim. Z tego powodu należałoby, zastanowić się nad wypracowaniem standardów, dzięki którym konie we wszystkich tych miejscach, miałby zapewniony odpowiedni poziom dobrostanu. Tego poziomu z pewnością nie zapewni stanie i nudzenie się w stajennym boksie.

Tak czy inaczej, ja nad Morskie Oko idę piechotą. I innych zachęcam do tego samego.

 

Marta Lichnerowicz




data dodania: 2014.11.10 17:59    data edycji: 2014.11.10 17:59
Zakaz kopiowania, rozpowszechniania części lub całości bez zgody redakcji Fundacja Dobrych Zwierząt.

Wszelkie prawa zastrzeżone ˆ Producent strony - agencja reklamowa Soluma | login